Jedenastego kwietnia Kuba i ja wyruszyliśmy na weekend do Krakowa. Po kilku godzinach stanęliśmy przed trudnym wyborem drogi na rynek xD Którą to drogę, oczywiście pomyliliśmy, lecz w niedługim czasie pomogła nam pewna pani. W ten sposób (gubiąc się raz jeszcze) dotarliśmy do centrum, z którego wkrótce zabrała nas Wero. Następnie udaliśmy się do jej apartamentu ^^, w którym poznaliśmy Werowych współlokatorów, dzielnie znoszących naszą uciążliwą obecność przez kolejne 2 dni. Później dwie godziny zwiedzaliśmy sobie Kraków, by potem udać się na pierwszy trening parkour w Krakowie. Tam Wero i Buba rozpoczęli kox, zaś ja standardowo się obijałem, ze względu na przeciążone kilka dni temu kolano.
Następny dzień zapowiadał się deszczowo, jednak rano świeciło słońce i we trójkę mogliśmy udać się na poranny trening z Lord Barthem i Mierzem. Poprzedniego dnia poznaliśmy jeszcze Acte, ale on niestety nie mógł do nas dołączyć, z powodu swojej kariery teatralnej :D Trening zapowiadał się ciekawie, ale oczywiście musiałem go zepsuć swoim lebiodostwem i brakiem wyobraźni, uszkadzając się permanentnie ;) Gdyby nie pomoc krakowskich traceurs to pewnie bym się zepsuł jeszcze bardziej, także bardzo dziękuję :]
Na szczęście udało nam się jeszcze pójść na popołudniowy tren, który po pewnym czasie zamienił się w trening wieczorny ;) Przy Galerii Krakowskiej rozłączyliśmy się z Wero, a ponieważ oprócz niej, na treningu był z nami tylko Acte, to we trzech poszliśmy w stronę ... nieważne bo i tak nie pamiętam :P Jak się później okazało był to genialny pomysł, gdyż spotkaliśmy pana Mirka ^^ Pomógł on nam w siłówce, oprowadził trochę po mieście i sprawił, że nabrałem wiary w siebie po porannym wypadku :D Po prostu poezja ... ^^ Uważam, że takie treningi są najlepsze i tego właśnie zawsze oczekiwałem od parkour :)
Zdecydowanie należy również wspomnieć o wspaniałym omlecie przygotowanym przez Wero, o jej sławnej lodówce i cudownych zdjęciach, które w swej dobroci nam pokazała ^^ Niestety zupełnie zapomnieliśmy o zrobieniu zdjęć sobie xD Także znajdzie się tylko kilka, z czego te, które ja robiłem są bardzo nieudane :F Poza tym staram się maksymalnie skracać tą relację i niestety nie piszę o wielu rzeczach, takich jak przygody w podróży pociągami czy emanujące z Wero ZŁO, które objawiło się pod koniec naszej wyprawy :D Może właśnie przez to skracanie i oczywiście mój antytalent pisarski, to wszystko wydaje się takie nudne, ale zapewniam, że trip był ciekawy. Wero wreszcie pokazała jaką jest wykoxaną biegaczką (miała to nawet wypisane na twarzy ^^) i jaką będzie cudowną mamą, gdy już zaadoptuje sobie dziecko z Shaolin :*
Podsumowania pisać mi się nie chce, bo jak tu podsumowywać coś, co zostało zrelacjonowane może w piętnastu procentach :P W każdym razie dziękuję Krakowianom za gościnność i mam nadzieję, że się jeszcze kiedyś zobaczymy (obym mógł wtedy normalnie się rozgrzewać i ćwiczyć :F).
Lazarus
|
| Jeszcze tu jesteśmy 25/01/08 |
Wypadałoby trochę ożywić stronę nowym newsem ^^ Oczywiście zastój nie jest spowodowany tym, że skończyliśmy z parkour :D Po prostu przez ostatni czas nie działo się za wiele i nie było sensu nic pisać.
No nic, niby mamy już zimę a tu na dworze piękna pogoda i treningi są jak najbardziej pożądane :P Szkoda tylko, że czas jak zwykle ogranicza. W każdym razie wczoraj dostałem od Kesa materiały filmowe, kręcone jeszcze na początku lipca ^^
Co prawda zamierzony film nie powstał, ale zastanawiam się nad zrobieniem z tego krótkiego samplera ... Zapewne i tak nie dam go do Internetu bo nie ma tam wielu rzeczy, które bym chciał mieć na filmie, więc co mi tam :D
Tak czy inaczej z tego materiału sampla zrobił już sobie Kes i według mnie wyszło bardzo fajnie tylko niestety za krótko :) ! A swoją drogą to ostatnio na youtube przybyło sporo filmów z Radomia, jest to z pewnością trochę spowodowane tym, że wiele nowych osób zaczęło ćwiczyć.
Tak to już bywa, że jedni przychodzą a drudzy odchodzą, szkoda że już sam się w tym wszystkim nie mogę połapać ;D Nie wiem kto ćwiczy, kto przestał i nie znam, jak to kiedyś bywało, wszystkich ludzi z Radomia, którzy choć przez chwilę zainteresowali się PK.
Aha i jeszcze apropo porządków na orce :D Te kilka godzin pracy poszło niemalże w zupełności na marne xD To pewna nauczka na przyszłość ... a może mobilizacja do dalszych działań? Nie jestem pewien, ale niedługo się przekonam :)
Lazarus
|
| Prawdziwe porządki 11/08/07 |
Niedawno z Kubą wpadliśmy na pomysł by oczyścić podjazd dla inwalidów a także schody przy orce, co też dzisiaj uczyniliśmy ^^ Wyposażeni w miotłę, zmiotkę i worki na śmieci stawiliśmy się przed ósmą w wyznaczonym miejscu :) Sprzątnięcie tego wydawało nam się coraz
bardziej potrzebne, bo z każdym dniem tego syfu tam przybywało. Nie mówiąc już o tym, że masa szkła stanowiła sporo niebezpieczeństwo, zwłaszcza że coraz więcej osób ćwiczy/siedzi na orce ;) Cóż może zdarzy się cud i ludzie zaczną po sobie sprzątać, czego byśmy bardzo chcieli.
W każdym razie po ponad trzech godzinach sprzątania do śmieci trafiły cztery worki pełne piachu, szkła i innego szerzej rozumianego brudu :P Dodatkowo wyrzuciliśmy stamtąd krocie plastikowych butelek i po wszystkim podjazd i schody wyglądały znaczniej lepiej, a co ważniejsze, są teraz bezpieczniejsze ;)
Teraz myślimy o tym, żeby co roku organizować w jeden dzień, takie "sprzątanie miejscówek" :D Dobrze by było jakby więcej osób chciało się do tego włączyć, a może i w innych miastach rozpowszechni się ten pomysł? Czas pokaże.
Lazarus
|
Archiwum newsów
|
 |